Martin Lechowicz

Spółdzielcze Stowarzyszenie Słabosłyszących

Inspiracją do tej historyjki była ulotka, którą znalazłem w skrzynce. W tytule było "Stowarzyszenie Słabosłyszących". Tak naprawdę to nie pamiętam czy to było stowarzyszenie, spółdzielnia czy jeszcze coś innego. Zrozumiałem wszakże to co w ulotce najważniejsze: "chcielibyśmy dużo pieniędzy".

Ba - kto by nie chciał!

comments powered by Disqus

Zobacz też:

Najlepszy e-book w Polsce!

Z czterech książek, które wydałem, ta jest moja ulubiona - Martin Lechowicz.

Napój Anonków 37

Jacek Kaczmarski napisał książkę "Napój Ananków".

Ja piszę wpis blogowy pod tytułem "Napój Anonków".

Co zrobić - jakie czasy, tacy bardowie. I takie teksty.

Od paru tygodni przeżywam nowe, ciekawe doświadczenia związane ze społecznością... eee... to nie jest dobre słowo. Prędzej: z bandą. Ale nawet banda ma jakiś porządek...